Dziś pora powrócić do ćwiczeń... co do diety staram się, ale mam
wrażenie, że nigdy nie uda mi się idealnie realizować wszystkich zaleceń
lub przygotowywać wszystkich potraw zgodnie z przepisami. Nie wtedy,
kiedy chodzę do pracy na cały etat. A przez ostatni tydzień latałam po
domu sprzątając i po sklepach kupując elementy dekoracyjne do
mieszkania. Moje ćwiczenia wyglądały co najwyżej tak:
Ale
na ćwiczenia czas! Dawno nie poskakałam z Ewą i mi tego brakuje. Miałam
zamiar się zdrzemnąć i odpocząć trochę po całym tygodniu biegania, ale
możliwość nadarzyła się dopiero teraz, więc... choć nie wiem, czy mi się
uda, bo znowu za którąś ścianą wiercą za słabą wiertarką jak na
żelbeton... W każdym razie (patrz zdjęcie).
JEDZENIE
Trochę zgodnie z dietą, trochę niezgodnie - ogólnie nie rewelacyjnie.
ĆWICZENIA
Skalpel
z Ewą, choć czułam się źle. Dziwnie było - duszno, słabo, ogólnie do
chrzanu. No i były to ćwiczenia po dłuższym czasie niećwiczenia. Ble!
Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz