Piątek był upalny, nie taki leniwy - wieczorem byliśmy u rodziców - Filip kosił, ja przesadzałam kwiatki, Trufel hasał has has! :-D
A wieczorem spotkaliśmy się z sąsiadami - było pyszne kaloryczne fondue serowe ;-) a do niego: bagietka, marchewka lub papryka. Białe wino lub piwo do picia - co kto wolał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz