Dzisiaj totalna masakra. Non stop żyję w stresie niekończących się egzaminów i zjadłam na uczelni przez to TABLICZKĘ mlecznej czekolady. Załamka totalna, szkoda słów... Dziś mam mega zły dzień jeśli chodzi o dietę... Ale za to zdałam 2 egzaminy, jeden na 4, drugi na 5, więc uznajmy to za 500 kilo kaloryczną nagrodę. To jedyne tłumaczenie, jakie mogę zastosować. Coś czuję, że przez taki wyskok czeka mnie w piątek i sobotę dodatkowy skalpel lub killer. Za karę, a co!
JEDZONKO
Śniadanie : bułka biała, twarożek, liść sałaty masłowej, ćwiartka papryki, 3 pomidorki koktajlowe.
Przekąska : 1/2 naleśnika z brzoskwiniami ( za słodki!!! fuj!!! )
Obiad : miseczka zupy ogórkowej, kurczak posypany solą, pieprzem, papryką i polany cytryną, pieczony w piekarniku z odrobiną oliwy z oliwek, jeden ziemniak, sałatka z sałaty i jogurtu naturalnego, 3 pomidorki koktajlowe.
Przekąska : banan
Kolacja : dwa kawałki chleba domowej roboty ciemnego z Almette i pomidorkami koktajlowymi.
ĆWICZENIA
Leżenie na kanapie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz