Dzisiaj dzień pracujący, a u mnie z rana oznacza to pośpiech i mało czasu na wszystko. Jednak postanowienie postanowieniem, więc śniadanie zdążyłam zjeść. Wczoraj natomiast nie zapisałam refleksji w książce - muszę to nadrobić.
JEDZENIE
Na śniadanie zjadłam 1 kromkę razowego pieczywa z serkiem śmietankowym, do tego 3 łyżki twarożku granulowanego i 10 winogron. Popiłam czarną herbatą. Teraz piję kawę, do której zjadłam 1 ciastko maślane.
Przekąska: niestety 3 małe czekoladki domowej roboty + jogurt fantazja z płatkami... czekoladowymi. Czuję, że się pogrążam... Dzisiejsze ćwiczenia muszą być bardzo intensywne, a i jutro nie mogę odpuścić i wdrożyć dodatkowe opcjonalne ćwiczenie. Może rower? Chociaż pewnie nie jakoś intensywnie, bo wieczorem angielski.
Znalazłam dziś fajny tekst: Save water, drink beer ;)
Przekąska II: winogrona jasne bezpestkowe oraz herbata ze świeżej mięty bez cukru.
Obiad: pierś z kurczaka a'la gulasz z pieczarkami, kasza pęczak, mini marchewka z groszkiem.
Ciastko x 2 (fit ciastko) + 1 maślane - normalnie zeżarłabym wszystkie i od razu.
Kolacja: sushi ^-^ i białe wino oraz zielona herbata (pychaaa)
ĆWICZENIA
dobrych kilka razy po schodach góra - dół i jeszcze czekają ćwiczenia Ewki do zrobienia ;)
Dzisiaj ćwiczenia przebiegały w atmosferze wielkiego wkurwienia na wszystko, co przeszkadzało mi zrobić normalny, spokojny trening, czyli: pół godziny straciłam, starając się dociec, dlaczego głośniki nie działają - po tym czasie wpadłam na pomysł, że po prostu włączę drugi komputer; po drugie stoper okazał się wymagać extra wtyczki, czego ostatnio wymagają wszystkie strony, których używam - nie wiem, skąd wzięło się to cholerstwo; następnie kanapa, pufa, piasek na podłodze i kłaki Trufla (mimo że wczoraj było odkurzane i zmywane) nie pomagały - PRZESZKADZAŁY. Trufel starał się pomóc, kładąc się obok mnie podczas ćwiczeń - potem zasnął. Cooldown w moim wykonaniu to po prostu stretch - nie wiem, ile bym musiała zatańczyć bailamos, aby się wyciszyć. Raczej musiałoby to być coś innego, bo bailamos mnie powoli wkurza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz