wtorek, 2 lipca 2013

Od dnia XXVI do XXXI

Jako że dziś 1 lipca, należałoby wznowić wyzwanie. Jedno jest pewne - jak ćwiczyłam, nie bolały mnie plecy. A teraz znów się odzywają... DO ROBOTY! To się nazywa automotywacja ;-)

Ale jest mikro-postęp: ponownie odkrywam, że zdrowe jedzenie jest pycha (choć to wiem, ale jakoś nie zawsze od planu przechodzę do działania).

Ponadto w niedzielę pokręciłam trochę na rowerze... mało, ale zawsze coś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz