wtorek, 13 sierpnia 2013
5 sierpnia
Znowu jak to w poniedziałek było sporo latania tu i tam, załatwiania
różnych drobiazgów. Po pracy zawiozłam psa do rodziców, pojechałam na
obiad, dalej po listwy podłogowe i farbę oraz zakupy, żeby było co na
kolację zjeść. No i zaczęłam dalszy ciąg ogarniania mieszkania: umyłam
komodę i szafki na przedpokoju, nakleiłam ozdoby na komodę i zaczęłam
przyklejać folię na drzwi - trudno, nie za bardzo chce współpracować,
ale jako tako wyszło - może nie idealnie, ale całkiem ok. Na ćwiczenia z
Ewą zabrakło czasu i chęci. Mam nadzieję, że jutro motywacja mnie
znajdzie albo ja znajdę ją.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz