wtorek, 13 sierpnia 2013

Niedzielny jarmark

Jako że po pierwsze - pogoda bywała wątpliwa, jeśli chodzi o słońce i po drugie - widzieliśmy korek powracających znad morze, zrezygnowaliśmy z plażowania. Zamiast tego wybraliśmy się na Jarmark Dominikański do Gdańska z rodzicami i sąsiadami. Poszwendaliśmy się po uliczkach, wypiliśmy litewskie zimne piwo, wspięliśmy się na Wieżę Mariacką i to nas dobiło. Później poszliśmy z rodzicami na indyjskie jedzonko. Mniam!

JEDZENIE
Na śniadanie zjadłam dwa gotowane na miękko jajka, chleb domowego wypieku mamy, warzywa, popiłam herbatą.

Przekąska: kawa + ciasteczka owsiane.

Obiado-kolacja: naaan, papadaan, samosy, kurczak korma, krewetka, pieczarka, cukinia, 2 łyżki ryżu, 2 napoje orzeźwiające na bazie soku żurawinowego, jabłkowego i grejpfrutowego.

Przekąska: niezdrowa, więc nie będę pisać.

ĆWICZENIA
Robiłam dziś skalpel, bo temperatura była dziko wysoka. Wciąż mam problem z ćwiczeniem - stoi się i jedną nogę unosi się do boku góra-dół. No i jedno ćwiczenie brzuch-pośladki też jest bardzo trudne - robię wersję łatwiejszą. Jutro czas na coś nowego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz