Zakręcona jestem, ale już od jutra mam nadzieję odejdzie mi kwestia
jednej pracy (robota zaległa z poprzedniego stanowiska) i będę miała
więcej czasu. Na inne obowiązki, ale na szczęście niezwiązane z
siedzeniem przy kompie. Dość, ble, ile można!
JEDZENIE
Nie
takie złe... na śniadanie kanapka z serkiem lazur oraz cienkie kabanosy
tzw. francuskie, na obiad ryż z serem lazur oraz kalafior z bułką
tartą, na kolację zapiekanka makaronowo-warzywna home made by Marta.
ĆWICZENIA
No właśnie nic... Jutro rowerem do pracy, więc przynajmniej nogi przemacham.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz